Historia ruchu kibicowskiego MKS Chojniczanki Chojnice
Wprowadzenie
Chojnice to ponad 40 tyś. miasto leżące na południowych krańcach województwa pomorskiego. Historia kibiców z Chojnic związana jest z założonym w 1930 r. klubem MKS "CHOJNICZANKA" który przyjął zółto-biało-czerwone barwy. Przez cały okres swej bytności, najwyższą klasę rozgrywkową w jakiej przyszło grać Chojniczance była III liga. Do największych sukcesów należą z pewnością mecze w Pucharze Polski z pierwszej połowy lat 80tych z Zagłębiem Sosnowiec i naszpikowanym gwiazdami Widzewem Łódź - oba mecze zgromadziły kilkunastotysięczną publikę.
Prehistoria
Jeżeli chodzi o kwestie kibicowskie to pierwsze wzmianki o kibicach pochodzą z 1958 roku kiedy to w nieodległym Czersku doszło do bójki pomiędzy miejscowymi a kibicami z Chojnic. Na skutek owych ekscesów tamtejsza Unia została zlikwidowana. 2 lata później w jej miejsce powstaje Borowiak Czersk.

1996/1997
Ale tak na dobrą sprawę współczesny ruch kibicowski w Chojnicach pojawił właśnie po spadłu do czwartej ligi woj. bydgoskiego w sezonie 1996/1997. Pod koniec rundy jesiennej 25 osobowa grupa kibiców z Chojnic jedzie na mecz z Tęczą Brusy. Był to pierwszy wyjazd zorganizowany przez kibiców. Idąc za ciosem w przerwie zimowej zostaje zakupionych 200 szali (2 rodzaje). Powstają flagi, na meczach w Chojnicach młynek liczy do 80 osób. Od samego początku chojniccy szalikowcy zasiadają na tzw. Sektorze C. Nasze wyjazdy rundy wiosennej: Wda Świecie (20), Krajna Sępólno Krajeńskie (50), Zagłębie Piechcin (10). Do Chojnic przyjeżdża 50 osobowa ekipa bydgoskiej Polonii z którą walczymy (m.in. kroimy dwa szale).
1997/1998
Sezon 1997/1998 rozpoczynamy od wyjazdu do Sępolna Krajeńskiego (20). Później jedziemy na wyjazdy z Gromem Więcbork (18) i Polonią Pasłęk (5). U siebie młyn od 30 do 100 osób. Jedyna ekipa, która nas odwiedza to Czarni Nakło (30).
1998/1999
Sezon 1998/1999 to w dalszym ciągu IV ligowa szarzyzna. Zarówno jesień jak i wiosna mija pod znakiem zer w kwestii wyjazdów. Do nas na wiosnę przyjeżdża ponad 200 osobowa grupa kibiców Zawiszy Bydgoszcz. Młyn Chojniczanki na tym meczu liczył 110-120 fanów. Przed meczem "Zeta" kroi nam 2 flagi. Do Chojnic przyjeżdża także Olimpia Elbląg (20).
1999/2000
Sezon 1999/2000 zaczynamy od ponownego przyjęcia Zawiszy (160), na sektorze C zasiada nas 90. W maju zaliczamy wyjazd do Janikowa (30). Na wiosnę w Chojnicach Olimpia Elbląg (15). W styczniu na turniej halowy przyjeżdża do nas Pomezania Malbork.

2000/2001
W sezonie 2000/2001 na skutek reformy podziału administracyjnego gramy w IV lidze woj. pomorskiego. Runda jesienna to same zera wyjazdowe z naszej strony. U nas: Pogoń Lębork (25) - zadyma na stadionie, Wierzyca Starogard Gdański (40). Zimą dochodzi do zawiązania układu między Chojniczanką a Polonią Bydgoszcz i Spartą Brodnica. Wiosna w naszym wykonaniu to wyjazdy do Lęborka (70), Kartuz (35) - kroimy flagę Cartusii, Chrobry Charbrowo (5). Robimy układ z Bytovią Bytów. Także wiosną jedziemy na mecz Polska - Szkocja (9). Przestaje istnieć układ ze Spartą Brodnica. Ostatni mecz rundy wiosennej decydujący o awansie do III ligi gromadzi na Sektorze C ponad 120 fanów.
2001/2002
Sezon 2001/2002 spędzamy w III lidze. U siebie młynie oscyluje pomiędzy 30 a 130 (np. na inauguracji sezonu z Chemikiem Police) kibicami. W rundzie jesiennej nie zaliczamy wyjazdu. Do nas przyjeżdża zaś Polonia Bydgoszcz (25) - po meczu krótkie spięcie z ochroną. Na wiosnę jedziemy jedynie do Kościerzyny (60). Ogólnie III ligowa rzeczywistość przerasta nasze możliwości - po reformie pozostają już tylko 4 III ligi, wyjazdy są zbyt dalekie. Na wiosnę u nas Gwardia Koszalin (50), która dymi na stadionie. Na na tym meczu tylko 30. Ogólnie kryzys. Spadek do IV ligi.
2002/2003
Sezon 2002/2003 miał stanowić swoiste odbicie od dna jakim była trzecioligowa beznadzieja. Jesienią zaliczyliśmy niemal wszystkie wyjazdy.

Na zakończenie nutka optymizmu...
Reasumując powyższą historię śmiało można stwierdzić, że najlepsze przed nami. Jesteśmy na dobrej drodze aby stać się solidną ekipą w naszej części Europy. III ligowy kryzys mamy za sobą. Te osoby które miały odejść odeszły, najwierniejsi pozostali. Wykrystalizowała się grupa osób której nie obojętne jest dobro klubu i wizerunek kibiców. Cały czas trwa dopływ "świeżej krwi". Dalej będziemy trwać w tym co zaczęliśmy i wszystko to nieszybko ulegnie zmianie. |